in

Wywiad – Łukasz Żelezny, nasz człowiek w Londynie

Pierwszy wywiad w ramach naszego bloga! Na pierwszy ogień idzie Łukasz Żelezny, polski marketer pracujący w Londynie. Mamy nadzieje, że tego typu posty będą atrakcyjne dla naszych czytelników. Zostawcie informacje w komentarzach 🙂

 

Łukasz Żelezny to specjalista od SEO i social media na co dzień żyjący w Londynie. Podróżuje po całym świecie prowadząc konferencje, szkolenia i dając inspirujące wykłady. To niezwykle wyluzowany i otwarty człowiek, który podczas każdego wystąpienia natychmiast zaskarbia sobie sympatię widowni. Prowadzi własnego bloga związanego z marketingiem – zelezny.uk.

Na łamach naszego bloga Łukasz odpowie na pytania dotyczące różnic w podejściu do marketingu na wyspach i w Polsce, opowie o budowaniu marki osobistej, zdradzi w którym kraju żyją najzdolniejsi marketerzy i programiści i podzieli się zwyczajami biurowymi panującymi w Zjednoczonym Królestwie. Zapraszamy do lektury!

bloomifect-ad

Wywiad z Łukaszem Żeleznym

lukaszzelezny2

Roman Schubert, Bloomboardgroup: Czy istnieją różnice w podejściu do strategii SEO w Polsce i UK? Jeśli tak to jakie?

Łukasz Żelezny: Korporacyjne SEO w UK bywa długie i mozolne z racji konstrukcji firm. Departamenty są odpowiedzialne za różne aspekty działania strony WWW i dlatego cały proces optymalizacji strony często znacznie się wydłuża. Czasami potrzeba aby edytor coś tam pozmieniał na stronie, a za chwilę przypina się kartkę na tablicę wiszącą w dziale frontend, aby chwilę później biec do deweloperów.Do tego praca w metodologi Agile narzuca rygor, który nie zawsze sprawdza się w marketingu organicznym.

Ponadto często w procesach biorą udział osoby / organizacje z zewnątrz firmy (takie jak na przykład agencje marketingowe) i to wszystko razem trzeba jakoś z dnia na dzień ogarniać.

Dla kogoś nowego, który przeniósł się z Polski do Wielkiej Brytanii może być swego rodzaju novum. Niemniej jednak pewnych rzeczy się nie przeskoczy i taki właśnie system pozwala ogarniać duże struktury organizacyjne gdzie wiele działów musi pracować razem.

Czym różni się podejście do social media w Polsce i UK? Czy można powiedzieć, że w którymś z państw życie w większej mierze toczy się w mediach społecznościowych?

Social media to trochę brzydkie kaczątko marketingu online. Zarówno w Polsce jak i w Wielkiej Brytanii często firmy nie do końca wiedzą po co operują na płaszczyźnie mediów społecznościowych i jakie są tego długofalowe cele.

W Polsce wydaje się jest większy hype, kolokwialnie mówiąc zajawka na bycie widocznym, na robienie fajnych rzeczy na fejsie czy twitterze.

W UK duży nacisk kładzie się na zwrot z inwestycji, więc częściej też wchodzi się w tematy płatnych reklam (szczególnie na Facebook’u).

Do tego wszystkiego LinkedIn ma w UK bardzo silną (silniejszą niż w Polsce czy na przykład Niemczech) pozycję jeśli chodzi o kontakty biznesowe. Prawie każda nowa rozmowa B2B ma miejsce własnie na tej platformie.

No i jeszcze Twitter który jakby nie do końca zaskoczył w Polsce. Wprawdzi wyciął konkurencję (mam na myśli Blip’a) ale mimo wszystko na polskim rynku przyćmił go Facebook (i to pomimo tego że obie platformy są tak różne). Być może to „wina” wykop.pl który nie dał się zjeść Redditowi i przepoczwarzył się w coś, co stoi pomiędzy Twitterem, a Redditem właśnie.

Wg Alexa.com:

W UK Twitter jest 10-tą najpopularniejszą stroną. W Polsce jest 18-ty.
Dla porównania Facebook zarówno w UK jak i w Polsce jest na pozycji 4-tej.

lukasz-zelezny-zwyczaje-biurowe-bloomboard-1

Porównując oba państwa – czy istnieją jakieś nietypowe platformy społecznościowe, z których korzystają tylko Polacy lub Brytyjczycy?

Raczej nie, to już nie te czasy. Tak może z 8-10 lat temu można było słyszeć tu i tam że ktoś „będzie rozkręcał nowego Facebooka” albo „odpalał nowy MySpace” 🙂 Do niedawna był wprawdzie Natter (idea podobna do Twittera), ale niestety w tej chwili jest zamknięty.

W Polsce jest jeszcze GoldenLine, które utrzymuje się w top 100 najczęściej odwiedzanych stron (wg Alexa), niemniej jednak LinkedIn już dawno jest w pierwszej 30-tce.

Tak więc podsumowując można wyraźnie zauważyć unifikację, podobną do tej jaka lata temu miała miejsce na rynku wyszukiwarek internetowych.

Ponadto wbrew pozorom Polska i Wielka Brytania nie różnią się aż tak bardzo. Rosja, Chiny czy Japonia to inna historia; z racji chociażby innego alfabetu miały szansę stworzyć własny ekosystem w postaci VK, Baidu, WeChat czy Yandexa.

Czy w jakiś sposób różni się budowanie marki osobistej w UK i Polsce?

UK ma tą przewagę nad Polską, że język angielski jest językiem uniwersalnym. Dlatego też zapisy wideo z moich konferencji, które odbywały się w Londynie czy Manchesterze mogą posłużyć mi w przyszłości do zdobywania kolejnych „bookingów“ na prelekcję, nie tylko w krajach anglojęzycznych, ale również w krajach, które organizują anglojęzyczne konferencje. Może dlatego właśnie miałem szansę i zaszczyt stawać przed publicznościami w Indonezji, Chinach, Czechach czy Francji.

Z drugiej strony coraz więcej znakomitych prelegentów z Polski widocznych jest poza jej granicami. Pozwól, że wspomnę Bartosza Góralewicza, Macieja Lewińskiego czy Piotra Piaska. Z tego co widzę na swoim fejsie całkiem niezłe z nich obieżyświaty 🙂

Jak wygląda sytuacja odnośnie popularności blogów eksperckich w obu państwach? Anglicy czytają więcej i częściej od Polaków?

Zarówno Anglicy, jak i Polacy czytają dużo, a kto czyta więcej – trudno powiedzieć. Każda większa firma w UK chce prowadzić bloga eksperckiego. Do tego celu powołuje do życia cały dział składający się z dziennikarzy, freelancerów, grafików. I tu myślę, że dużym wyróżnieniem dla takiego bloga jest kiedy może on zaistnieć w Google News. A konkurencja jest silna i chętnych jest sporo. Jak wiesz, Google nie monetyzuje tego produktu, więc sama w nim obecność jest bardzo nobilitująca dla autorów i właściciela bloga.

Czy Brytyjczycy cechują się jakąś nietypową właściwością jeśli chodzi o odbiór treści marketingowych? Np. codziennie czytają newslettery, a zupełnie nie angażują się w social media?

Brytyjczycy uwielbiają Twittera, kochają LinkedIn’a. W Polsce króluje Facebook (w Wielkiej Brytanii również, jednak coraz więcej ludzi mówi o „zmęczęniu materiału“, o „przesycie“). Dlatego często znajdziesz ludzi, którzy są obecni na jednym z dwóch, które wymieniłem jako pierwsze, a nie posiadają (albo skasowali) konto na Facebooku.

lukasz-zelezny-zwyczaje-biurowe-bloomboard-2

Prowadzisz wiele wykładów, konferencji, szkoleń. W którym z odwiedzonych państw można spotkać najwięcej nieoszlifowanych diamentów, marketerów z utajnionym potencjałem?

Indonezja jest fascynująca. Ludzie są głodni sukcesu, wierzą w siebie i wiedzą, że mogą liczyć tylko na własne umiejętności. Do tego wszystkiego są szalenie mili i mają fantastyczną kulturę. Trzy i dwa lata temu miałem okazję występować na konferencji organizowanej przez ClickZ. Mogłem się dowiedzieć na przykład tego, że w Indonezji nie ma jeszcze lidera jeśli chodzi o płatności online. Każdy z kilkudziesięciu operatorów ma mniej więcej 1%-5% rynku. PayPal jest tylko jednym z graczy. Wielu ludzi wierzy, że ich firma wygra ten wyścig i stanie się liderem płatności online. A jest o co walczyć bo mówimy o kraju, który ma 250 milionów obywateli.

Jakiś czas temu miałem rozmowę z właścicielami jednej z popularnych marek. Ich program dostarcza wiele bardzo użytecznych danych dot. rankingów stron internetowych, ruchu, i tak dalej. Konkluzja z rozmowy była taka, że właśnie Azja byłaby dobrym rynkiem jeśli chodzi o rozwój.

Jeszcze pozwól, że wspomnę Afrykę, bo jest tam wielu fantastycznych programistów; równie dobrych co Ci mieszkający w Azji. Moja strona – Zelezny.uk – na przykład używa wtyczek pisanych na zamówienie w RPA.

lukasz-zelezny-zwyczaje-biurowe-bloomboard

Na zakończenie – Zwyczaje biurowe – Czy w UK istnieją zwyczaje biurowe niespotykane w Polsce?

W tej chwili w Londynie, z racji dużej konkurencji na rynku, jest trend na obłaskawianie pracowników różnymi dodatkami. Niektóre firmy serwują śniadania, inne nawet obiady. Często stawia się w firmie kantynę, gdzie w bardzo dobrej cenie (dużo niższej od tej miastowej) można zjeść porządny posiłek; albo przynajmniej automaty sprzedające. Do tego dzień wolny w urodziny, dodatkowe wakacje do wykupienia, budżet na szkolenia, budżet na „pomoce naukowe“ np. książki i tak dalej. Często spotkasz też zajęcia z Yogi czy Areal Yogi. Piątek to często towarzyski drink w firmie i na koszt firmy.

Na koniec pozwól, że pozdrowię serdecznie czytelników bloga Bloomboard i zaproszę gorąco na Kongres eHandlu w Katowicach oraz kolejną edycję Wolves Summit w Warszawie. Na obu wydarzeniach które odbędą się 25-tego Października opowiadał będę o mediach społecznościowych i o tym jak zwiększać zasięgi i sprawniej docierać do odbiorców treści.

plakat

 

Komentarze

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie…

0

Comments

0 comments

Social media marketing dla nowego produktu – 15 wskazówek

Ciekawe metody prezentacji danych – teoria, przykłady, narzędzia