in

32 ekspertów o sekretach udanej kampanii digital marketingowej

Budowanie strategii digital marketingowej jest jak układanie elementów układanki. Jednym kawałkiem może być marketing video, email marketing, SEO – innym może być działanie związane z mediami społecznościowymi, PR oraz tworzeniem treści. Aby pomóc Wam uporządkować te elementy w sposób, który ma sens, zapoznajcie się z najważniejszymi poradami (sekretami) na temat udanych kampanii digital marketingowych od Guru Marketingu.

 

…i miłej lektury !

 

1

For your digital marketing campaigns to be successful, you first need to have clearly defined goals. Make sure that you set S.M.A.R.T. (specific, measurable, attainable, relevant, and time-bound) goals for your campaign.

Once you figure out what you want to achieve, it will be easier to determine the KPIs (key performance indicators) of your digital marketing campaigns.

KPIs enable you to craft a solid digital marketing strategy that can help you meet your overall goals. You can also track and analyze the performance of your campaigns using KPIs and optimize them for better results.

Make sure that your marketing strategy aligns with your goals as well as your brand’s messaging and values.

The secret to successful digital marketing campaigns is S.M.A.R.T. goals, a solid strategy, and performance tracking using KPIs. Follow this process to get the best results from your digital marketing campaigns.

~ Shane Barker
Digital Strategist, Brand & Influencer Consultant

 

2

Różnorodność kanałów na YouTube i mnogość dostępnych formatów sprawia, że nie ma jednego, idealnego przepisu na udaną kampanię z influencerami. Istnieją jednak pewne “żelazne zasady influencer marketingu”, które zdecydowanie pomagają w odniesieniu sukcesu. Wszystkie z nich potwierdził niedawno opublikowany przez LifeTube raport “6 kategorii, 11 000 różnic“ , w którym znajduje się analiza 11 tysięcy filmów na polskim YouTube.

Za każdą, skuteczną kampanią stoją trzy konkretne kroki.

Krok 1

Wybór odpowiedniego influencera. Twórca nie tylko nagrywa film czy robi zdjęcie z lokowaniem produktu (czyli dostarcza nam treści – tzw. branded content), ale dzieli się z marką również swoim wizerunkiem (zdecydowanie podnosi autentyczność i perswazyjność komunikatu oraz transferuje swoje cechy na markę), kreatywnością i dotarciem do zaangażowanej widowni (czyli dostarcza nam zasięg w odpowiedniej grupie docelowej). Odpowiednie dobranie twórcy do komunikatu marki oraz zaufanie youtuberowi jest kluczem do stworzenia wartościowej treści. Przydaje się też zrozumienie, że YouTube to nie miejsce na reklamy znane z telewizji. Pamiętajmy, że angażujemy influencera ze względu na jego unikatowość oraz kreatywność i to on wie najlepiej, jak porwać swoich widzów!

Krok 2

Możemy pomóc influencerowi w stworzeniu satysfakcjonującego materiału. Każda kampania ma trafić do “kogoś” z “jakimś” przekazem. Wybór grupy docelowej i komunikatu powinien być znany już na etapie tworzenia briefu. Inaczej komponuje się scenariusz i wybiera twórców do kampanii mającej angażować nastolatków, a inaczej gdy zależy nam na dotarciu do grupy wiekowej 30+. Konkretny, szczegółowy brief to podstawa dobrej realizacji – dzięki niemu sieć partnerska oraz youtuber mogą jak najlepiej wywiązać się z powierzonego im zadania

Krok 3

Znaleźliśmy influencera, a nawet zrealizowaliśmy już z nim kampanię. Czas na maksymalne wykorzystanie jej efektów! Pochwal się realizacją korzystając ze swoich kanałów komunikacji – wyślij mailing do klientów, linkuj do kampanii na stronie z produktem, rób screeny i udostępniaj je szeroko, publikuj w mediach społecznościowych, potęgując pozytywny wydźwięk współpracy z youtuberem. Nie zapomnij o wykupieniu licencji – praw do materiałów i możliwości udostępniania wizerunku twórcy.

Dodatkowo, prawdopodobnie po zakończonej kampanii będziesz chciał prawidłowo zmierzyć jej efekty. Dzięki przeprowadzonym przez LifeTube badaniom wiemy, że vlogerka beauty nie osiągnie tak dobrego ER (engagement rate), jak film na kanale rozrywkowym (choć osiągnie wyższe ROI), a twórcy z kategorii lifestyle i gaming na pewno uzyskają najdłuższy watchtime (choć procentowo w gamingu będzie on dość niski). Wynik kampanii musimy więc ‘benchmarkować’ do odpowiednich wskaźników – możemy więc mierzyć efekty tak, jak dobieraliśmy youtubera do współpracy: na podstawie liczby wyświetleń i średniego czasu oglądania w grupie docelowej, interakcji (w liczbach bezwględnych lub dzięki ER) oraz liczby osób, które influencer zachęcił do konkretnej akcji (przeklik, pobranie aplikacji, rejestracja, wzięcie udziału w konkursie, itp.), pozytywnego odbioru komunikatu (na YT mierzony za pomocą “łapek” w górę lub w dół).

~ Kamil Bolek
Dyrektor Marketingu w LifeTube

 

3

Coraz częściej zmagamy się z docieraniem do użytkowników, szukając sposobu na zaproszenie ich do współpracy. Korzystamy z wielu narzędzi marketingowych, opierając się o display czy działania retargetowane.

Zapominamy jednak o tym, że coraz częściej wykorzystywane są aplikacje i wtyczki blokujące reklamę kontekstową czy typu display, co powoduje niewyświetlanie się wspomnianych komunikatów. W tej sytuacji, niezwykle pomocne okazują się działania oparte o EMAIL oraz SMS. Połączenie tych dwóch kanałów ma szansę zapewnić spore korzyści wynikające z aktywności odbiorców w tym kanale komunikacji.

Co więcej, coraz popularniejsze stają się kampanie email retargetowane, które potrafią ratować porzucone koszyki czy niedokończone rejestracje. Świat zmierza w kierunku komunikacji omnichannel, która będzie wykorzystywać kanały i komunikaty angażując przy tym szereg narzędzi opierających się o współdzielone zbiory danych.

Do głosu dochodzą także kampanie video, które cieszą się ogromną popularnością. Wykorzystanie video w kampaniach email to metoda na zwiększenie zaangażowania użytkowników oraz sposób na zbudowanie z nimi trwałej więzi.

Dodatkowym narzędziem, które może pozytywnie wpłynąć na komunikację z użytkownikami są coraz bardziej popularne komunikaty PUSH. Wszystkim, bardzo dobrze znane powiadomienia z aplikacji, pozwalają pozostać z kontakcie z daną marką czy produktem.
Powyższe narzędzia idealnie wpisują się w większość strategii digital marketingowych i przekładają się, w sposób mierzalny, na późniejsze efekty z realizowanych kampanii.

~ Paweł Cichocki
Senior Product Manager w Vercom S.A.

 

4

Mój sekret na udane kampanie digital marketingowe to video. Nie ma znaczenia czy mowa o stałej komunikacji w social media czy o kampanii sprzedażowej, video jest kluczową formą przekazu dla każdego działania, które realizuję. Aby zwiększyć efektywność komunikacji organicznej w social media, musisz wiedzieć jak wydłużać sesje użytkowników w platformach, które odwiedzają.

Czas jest tu najważniejszą walutą. Więcej czasu spędzonego na przeglądaniu treści w danej platformie, przekłada się na więcej obejrzanych reklam. I właśnie dlatego algorytmy wszystkich platform social media, są zaprojektowane w taki sposób by premiować twórców wydłużających sesje swoich użytkowników. A nic nie wydłuża lepiej czasu spędzonego w medium społecznościowym lepiej niż ruchoma treść.

Dlatego w stałej komunikacji każdej marki, video powinno być podstawową formą komunikacji ze swoimi odbiorcami. Jeśli realizujesz zaś kampanię reklamową, video fantastycznie sprawdza się w budowaniu skutecznego lejka sprzedażowego. Korzystają z możliwości jakie dają nam kampanie remarketingowe, za pomocą treści video możesz powoli przybliżać swojego klienta do zakupu Twojego produktu czy usługi. Często bardzo skutecznym zakończeniem takiego procesu są takie formaty jak webinar czy video live.

~ Magdalena Daniłoś
Marketing Experts w OFFON Agency

 

5

It’s starts with being relevant. Is what you’re doing positively relevant to the audience you’re engaging with? After that it’s about being different. Are you saying or doing something different to what they’ve done and seen before? Finally it’s about creativity. Are you engaging them in a creative way that makes it memorable?

Relevance, difference and creativity.

~ Stephen Davies
Social Media Marketing Consultant and Trainer

 

6

Mówiąc o udanej kampanii marketingowej, mam na myśli przede wszystkim przemyślane działanie. Zaczynamy od określenia celu, jaki ta kampania ma spełniać, następnie przystępujemy do działania i na końcu nie zapominamy o wyciąganiu wniosków.

Bardzo często spotykam się z sytuacją zupełnie odwrotną – mając gotową kreację reklamową, próbuje się do niej dobrać cel. Moją pierwszą wskazówką jest więc proste hasło: nie tędy droga!

Na co dzień zajmuję się kampaniami na platformie Facebook. Już sam panel reklamowy jest tak skonstruowany, żeby zasugerować poprawność działań. Struktura obejmuje trzy poziomy: kampanię, zestaw reklam oraz kreacje reklamowe. W pierwszym etapie wybieramy cel, jaki chcemy osiągnąć. Może to być między innymi budowanie zasięgu lub nakłonienie odbiorcy do określonego działania (np. przejścia na stronę, aktywności pod postem). Następnie dobieramy precyzyjnie grupę docelową, budżet oraz harmonogram wyświetlania reklam. Możemy targetować po zainteresowaniach – Facebook daje tu ogromne możliwości, docierać do stałych klientów czy tylko naszych fanów. Opcji jest wiele! Mając tak szczegółowo przygotowany plan kampanii, wiemy dokładnie, czy kreacja, którą przygotowaliśmy przemówi dla nastolatek szukających nowego modelu butów czy poważnego CEO, który chce odpocząć po pracy i którego zachęcić możemy do pobrania e-booka o medytacji po ciężkim dniu w pracy.  Polecam bardzo dokładnie określać grupę docelową tworząc persony. Wtedy będzie wiadomo, czy w tekście reklamowym należy zadać pytanie, żeby skłonić do interakcji, dodać button CTA, a może posłużyć się emoji w celu ożywienia copy?

Pamiętajmy, że pierwsze na co zwracamy uwagę (nie tylko w przekazie reklamowym), to obraz, a dopiero później tekst. Super opcją jest też film lub pokaz slajdów – te formaty przyciągają wzrok najbardziej!

A jeśli zależy (a na pewno zależy!) nam na prawidłowym zmierzeniu efektów naszych działań, nie zapominajmy o dobrze opisanych kodach UTM dodawanych do odnośników. Dzięki nim będziemy mieć jasny obraz tego, jakie źródło konwertuje najlepiej.

Wiadomo, że ciężko jest nakłonić potencjalnych nabywców do zamierzonej konwersji za pomocą jednego komunikatu. W tym celu tworzy się lejki konwersji, w których budujemy świadomość, zainteresowanie, a dopiero na końcu skłaniamy do zakupu. Wyedukowany klient zacznie częściej powraca, więc dajmy mu szansę poznać nas lepiej!

I jeszcze jedno – nie ograniczajmy się jedynie do mediów społecznościowych. Bądźmy wszędzie tam, gdzie są nasi odbiorcy. Krzyżujmy ze sobą różne platformy – piszmy wpisy blogowe, prowadźmy kanał marki na YouTube, stosujmy kampanie banerowe czy Insta Stories.

Odpowiednio dopracowana strategia multichannelowa z synergią przekazu, zawsze sprawdzi się najlepiej! Testujcie, przerzucajcie budżety z gorzej konwertujących na topowe, optymalizujcie koszty. Powodzenia!

~ Szymon Florczak
Social Media Manager w MaxROY.agency

 

grafiki (3)

Nie mam jednego, skutecznego przepisu na udaną kampanię digitalową. Projekt projektowi nierówny. Zanim zacznę cokolwiek planować rozpoczynam pracę od ustalenia celu i budżetu. Drugi element stanowi dość istotną różnicę. Lepiej wiedzieć na starcie czy działasz za zero złotych czy dysponujesz konkretnymi środkami na realizację założonych działań 😉 Pieniądze wrzucam w większości w performance.

W przypadku układania celów, zawsze wyznaczam ten główny, ale dorzucam również garść pośrednich, dostosowanych do prowadzonych działań, do których dobieram KPI.

Idąc dalej określam grupę docelową. Tak, tworzę modelową personę. To mi serio pomaga i wiele ułatwia. Ale nie ograniczam się do jednego modelu. Z reguły, na podstawie danych płynących z działu sprzedaży, obsługi klienta oraz narzędzi do analityki przeznaczonych, tworzę 2, 3 dodatkowe persony, opracowując w ten sposób nieco szerszy obraz klientów, do których chcę dotrzeć z interesującym komunikatem.

Kiedy dysponuję już podstawową wiedzą określam kluczowe komunikaty i rozpoczynam przygotowania do kampanii. To dla mnie czas na planowanie i dobieranie konkretnych narzędzi do realizacji celu. Zawsze zaczynam od konsultacji SEO i analizy słów kluczowych. Bez względu na to czy skupiam się na mediach własnych czy dokładam do układanki działania PR i stricte reklamowe. Następnie dobieram pozostałe narzędzia.

Kiedy mam gotowy plan i wszystkie potrzebne materiały, przychodzi czas na dystrybucję. Dla mnie to bardzo ważny moment, do którego podchodzę precyzyjnie. Bo nie wszystko w trakcie realizacji zależy ode mnie, ale też od zespołu, z którym współpracuję np. w temacie performance’u.

Na koniec przychodzi czas na ewaluację i rozliczenie z KPI. Bo jeśli działam w digitalu, kierunkuję kampanię na wyniki. Ot cała historia. Model niby prosty, ale w realizacji trudny. Bo złożony z wielu zależnych od siebie czynników. A jeśli pominę jeden krok kosztem innego to zawsze najczęściej się potykam lub przewracam. Dopuszczam potknięcia, upadki rzadziej, choć wiem, że są naturalne. Ale zawsze zależy mi na tym, by z danej kampanii digitalowej wykręcić maksa. Tak już mam 🙂

~ Andrzej Gruszka
Head of Communication w Hexe Capital

 

7

Moim sekretem na udaną kampanię jest przede wszystkim właściwie wykorzystany okres przygotowawczy, czyli ten przed publikacją landing page’a i uruchomieniem kampanii. Etap, w którym planujemy całość od A do Z i próbujemy przewidzieć nieprzewidziane. Bardzo pomaga mi w tym ogólny, lecz prowadzący do konkretnych wniosków zestaw pytań 6P (znany też jako 5W+H):

  • „Dlaczego?” pozwala na uporządkowanie założeń i oczekiwań względem kampanii.
  • „Kto?” określa grupę docelową, do której mamy zamiar kierować treści.
  • „Co?” w odpowiedzi na to pytanie zawiera się serce operacji – czyli właściwy przedmiot reklamy.
  • „Gdzie?” determinuje wybór odpowiednich platform dla reklam. Google? Facebook? LinkedIn? Mając już odpowiedzi na trzy poprzednie pytania, o wiele łatwiej poradzić sobie z czwartym.
  • „Kiedy?” pozwala zaplanować czas trwania poszczególnych etapów kampanii oraz datę startu i zakończenia. Jeśli trafimy z reklamą na odpowiedni moment, może się okazać, że część pracy wykonają za nas czynniki zewnętrzne.
  • „Jak?” to czas na wybór narzędzi, środków wyrazu i sposobów przedstawienia oferty. Najdłuższy i najbardziej złożony etap przygotowania, ale również jeden z najważniejszych.

Po przejściu przez ten etap możemy przystąpić do pracy nad kampanią i dedykowanym dla niej landing page’em.

Na tym jednak nasze obowiązki się nie kończą – pozostaje jeszcze dokładna weryfikacja. Strony docelowe składają się zwykle z tak wielu elementów, że nie sposób pamiętać o wszystkim. Żeby sobie z tym poradzić, korzystam z checklisty przed publikacją – zaznaczam w niej już wykonane elementy i zauważam oczywistości, które umknęły gdzieś po drodze.

Oba wymienione zabiegi – pytania oraz checklista – to mój sposób na uporządkowanie oczekiwań, wiedzy i planów dotyczących nadchodzących kampanii. Do takiego trybu pracy przekonuje mnie przede wszystkim to, że możemy stosować go zawsze – niezależnie od tego, jaki landing page właśnie tworzymy.

~ Sylwester Karnuszewicz
Content Marketing Specialist w Landingi

 

8

Doświadczenie w prowadzeniu kampanii marketingowych nauczyło mnie, że ma jedynej i uniwersalnej drogi. Nawet jeśli robimy podobną kampanię po raz kolejny – warto wychodzić poza schematy. Niezbędne jest także krytyczne myślenie i stałe poszukiwanie nowych formatów, kanałów i sposobów komunikacji.

Opowieść #1 – Odpowiednie (nie)dopasowanie kanałów do grupy docelowej

Na początku zawsze staramy się dokładnie zdefiniować grupę docelową i jej potrzeby. W 2016 roku ruszyliśmy z kampanią kierowaną do agencji i specjalistów SEO/SEM. Wydawało się to najprostszą kampanią na świecie – nie tak dawno sami należeliśmy właśnie do tej grupy. Z działaniami poszliśmy wielotorowo. M.in. zaplanowaliśmy komunikację e-mail, eventy branżowymi, content marketing i oczywiście AdWords.

Wszystkie kanały, poza AdWords, dawały nam satysfakcjonujące wyniki i dobre zwroty z reklamy. Jednak Google AdWords mocno opierał się wszystkim próbom optymalizacji. Kanał, który znamy od podszewki zawiódł po całości.

Konwersje w Google AdWords
Konwersje w Google AdWords
Konwersje w Google AdWords
Konwersje w Google AdWords

Nie mogliśmy znaleźć przyczyny. Porzuciliśmy więc systemy statystyczne i postanowiliśmy porozmawiać z przedstawicielami naszej grupy docelowej. Okazało się, że po prostu zupełnie nie zwracają uwagi na reklamy. Ba! Niektórzy celowo je blokowali.

Nie ma w tym nic szokującego, jednak zbytnia pewność siebie i przekonanie o dobrej znajomości grupy docelowej spowodowało, że mieliśmy klapki na oczach.

Opowieść #2 – (Nie)najlepsze praktyki tworzenia kampanii

Bardzo lubię case study poparte badaniami i statystyką. Wszelkiego rodzaju eksperymenty traktuję jednak tylko jako podstawę do kolejnych, własnych testów. Znacznie bardziej niż sztywne trzymanie się zasad wolę łamać schematy.

Niekiedy tego typu próby zupełnie się nie udają i okazuje się, że pomysł trzeba porzucić. Czasem jednak zdarza się, że wszystko idzie naprawdę świetnie.

WK_3

Powyższa kreacja, po lewej stronie, jest faktyczną reklamą, którą emitowaliśmy w kampanii remarketingowej na Facebooku. Nie ma co ukrywać – była brzydka, z dziwnie przyciemnionym tłem, ucięta w połowie i z przyciskiem rodem z XX wieku. Była też przede wszystkim znacznie bardziej skuteczna niż reklama z prawej strony.

WK4

Jak w ogóle wpadliśmy na pomysł wyemitowania tak brzydkiej kreacji? Miałem wrażenie, że od jakiegoś czasu wszystkie reklamy giną w tłumie, a każda firma idzie w tym samym kierunku. Postanowiliśmy z zespołem pójść pod prąd – opłaciło się!

Odebrane lekcje

Z doświadczenia mogę powiedzieć, że udana kampania marketingowa to przede wszystkim:

  • Dobre planowanie, wyznaczenie odpowiednich celów i bardzo dobre poznanie grupy docelowej
  • Nieustanne kwestionowanie założeń przyjętych na wstępie i wiedzy pozyskanej w przeszłości
  • Testowanie, testowanie i jeszcze raz testowanie, a także duży dystans do studiów przypadku

~ Wojciech Karwowski
Prezes Zarządu SEMSTORM International Sp. z o.o.

 

Daniel Kotliński

Moim „sekretem” kampanii digitalowych jest… planowanie. Mało sexy, mało „growth-hackersko”, za to prosto i efektywnie. W pracy wykorzystuję głównie content marketing połączony z dystrybucją treści w ramach owned, paid i earned media. Każda publikacja jest traktowana przeze mnie jako „mini-kampania” – zaczyna się od zdefiniowania segmentu w grupie docelowej, określenia problemu oraz znalezienia rozwiązania. W Social Tigers każdy odpowiada za realizację strategii marketingowej, tworząc treści na firmowe i zewnętrzne kanały komunikacji – moją rolą jest dopilnowanie, by przygotowany artykuł realizował cele i misję marki.

 Tu nie ma dróg na skróty – nasze wysiłki koncentrują się głównie na zapewnieniu odpowiedniej „kaloryczności” tekstu. Chodzi o to, by testować powszechne przekonania i prezentować własne wnioski, opisywać tylko te taktyki, które sami z powodzeniem stosujemy i pogłębiać zagadnienia teoretyczne tak długo, aż zostaną w pełni wyczerpane. Materiały są optymalizowane pod kątem SEO, opatrywane dedykowaną ilustracją i rozpowszechniane w firmowych kanałach SM.
Na etapie dystrybucji korzystam z 3 prostych technik, dzięki którym zapewniam sobie tani koszt celu:

1. Optymalizuję link/posty pod kątem aktywności, a nie ruchu

Prowadzone od dłuższego czasu obserwacje skłaniają do wniosku, że w ten sposób pozyskuję tańsze wyświetlenia strony docelowej. Dotyczy to jednak tekstów o dużym potencjalne społecznościowym – treści z mocnymi tezami, pod którymi ludzie chętnie się podpisują. Czasami dzielę budżet – najpierw promuję pod kątem aktywności, a następnie – ruchu. Post z dowodem społecznej słuszności (dużo polubień, udostępnień i żywych, merytorycznych dyskusji) lepiej angażuje i powoduje większą ilość przejść na stronę.

2. Wykluczam fanów i aktywnych wobec reklam

Analiza bieżących działań pokazuje, że od dłuższego czasu na nasze firmowe treści reaguje z grubsza to samo grono odbiorców, co prowadzi do stopniowego wzrostu kosztu za efekt (oczekiwania grupy docelowej rosną i coraz trudniej ją zadowolić, więc reaguje rzadziej). Aktualnie wykluczam z grup odbiorców fanów fanpage’a oraz aktywnych wobec innych reklam, aby dotrzeć do cold audience i poszerzać zasięgi w nowych segmentach. Ostatnie efekty wydają się zachęcające (dwukrotnie niższy koszt realizacji celu, niż w grupie kontrolnej).

3. W kalendarzu publikacji uwzględniam niszowe tematy, które łatwo stargetować na FB

Oprócz treści evergreenowych, w których dzielimy się wiedzą możliwą do wdrożenia w większości typów biznesów, publikujemy również artykuły o marketingu w konkretnych branżach. Dzięki temu możemy dotrzeć do osób, które zajmują się marketingiem w firmach o określonym profilu (kuchnia wegetariańska, street fashion, gry komputerowe etc.) i zaprezentować swoje kompetencje w ścisłym kontekście. Artykuł będący case study sieci burgerowni wege skierowaliśmy do administratorów stron na Facebooku, którzy dodatkowo wykazują zainteresowanie w kierunku diety bezmięsnej/eko/fit, co zaowocowało pozyskaniem zapytań ofertowych i tanim kosztem realizacji celu.
Zachęcam do sprawdzenia firmowych kanałów SM Social Tigers, skąd można czerpać wiele inspiracji w komunikacji B2B 🙂
Marketing Manager w Social Tigers

9

Składowych udanych kampanii marketingowych jest oczywiście kilka. I nie, to żaden sekret – musisz przede wszystkim:

  • wiedzieć, do kogo mówisz (jakim językiem? w jakich kanałach? na jakie potrzeby odpowiadasz?),
  • wybrać odpowiedni timing,
  • postawić na atrakcyjne w twojej grupie docelowej formaty (event? video? podcast? webinar? e-book? a może cykl artykułów na Twoim blogu? wachlarz jest szeroki, ale Twój odbiorca ma swoje upodobania, a Ty powinieneś je znać i za nimi podążać),
  • wyróżnić się treścią i/lub formą (w czasie nadpodaży treści to kluczowe!),
  • zaplanować każdy etap kampanii (od pomysłu po realizację, od realizacji po promocję),
  • wyznaczyć sobie KPI-e i mierniki, które pozwolą ci zmierzyć jej sukces (bez tego, nie wiesz, czy kampania osiągnęła zamierzony cel – bazuj na liczbach, nie przypuszczeniach!).

Pozwólcie, że posłużę się konkretnym przykładem, który świetnie odzwierciedla powyższe punkty.

EldoRODO

Pamiętacie ubiegłoroczną gorączkę w związku z RODO? Prawnicy uwijali się jak w ukropie, branża drżała z lęku o to, czy dane osobowe, które zbierała, były pozyskiwane w zgodzie z prawem (choć byli i nadal są tacy, którzy biją rekordy w dark patternach). PR-owcy natomiast, czyli nasza grupa docelowa, ostro zastanawiali się, jak RODO wpłynie na ich relacje z mediami i zachodzili w głowę, czy muszą wysyłać swoim kontaktom w bazie klauzule informacyjne, a może pytać dziennikarza o zgodę każdorazowo przed próbą wysłania mu informacji prasowej. Dylematów po ich stronie było rzecz jasna więcej. W sieci jednak pojawiła się cała lawina zawiłych tekstów, z których mało kto cokolwiek rozumiał. A zegar tykał.

EK_RODO

Ponieważ jako organizacja sami przygotowywaliśmy się intensywnie do RODO, a dodatkowo przed sądnym dniem wejścia w życie nowych przepisów planowaliśmy wypuścić najnowszą aktualizację Prowly – GDPR Manager – dzięki której PR-owcy mogli sprawnie uporządkować swoje bazy mediów i zarządzać nimi w zgodzie z RODO, postanowiliśmy wykorzystać moment. Jak? Przygotowując cały pakiet materiałów, które zapewniłyby im solidną i wiarygodną dawkę użytecznej wiedzy, a przy tym zrobiły nam super grunt pod promocję nowego modułu w narzędziu i dostarczyły leady potencjalnie zainteresowane naszym produktem.

Timing

Całość działań contentowych wokół RODO oparłam o model PESO. Głównym kanałem, który postanowiliśmy wykorzystać do wstępnej fazy kampanii, czyli edukacji rynku i sciągania na naszą stronę ruchu, były nasz Prowly Magazine (owned media). Już w marcu powstała tam specjalna zakładka „RODO w PR”, w której lądowały aż do maja krótkie materiały poradnikowe odpowiadające na kluczowe zapytania naszej grupy docelowej w związku z RODO.

EK_PR
Rys. 1: Zakładka „RODO w PR” na Prowly Magazine
EK_Art.
Rys. 2: Teksty publikowane w zakładce tematycznej na 2 miesiące przed publikacją e-booka

Pisali je znani i lubiani eksperci z branży, dzięki czemu język treści był luźny i zrozumiały. Nad ich merytoryką czuwała zaprzyjaźniona kancelaria prawna. W krótkim czasie znaleźliśmy się dość wysoko w Google (2-3 pozycja pierwszej strony).

EK_Googl
Rys. 3: E-book Prowly – wysoka pozycja w Google

W międzyczasie zespół developerski dopieszczał aplikację, a ja przygotowywałam e-booka, który miał ujrzeć światło dzienne tuż przed wejściem w życie RODO.

Format

Dlaczego e-book? Bo ten format sprawdził się nam już wielokrotnie w boju. Przyciągał i konwertował. A naszą misją, oprócz ułatwiania życia PR-owcom i uwalniania ich supermocy, jest edukacja rynku. I nasi odbiorcy nas za to cenią. Wiedzieliśmy jednak, że tym razem musimy podejść do tematu nieco inaczej i wspólnie z Karolem Schwannem z agencji Shapiro Schwann Public Relations oraz Krzysztofem Muciakiem z kancelarii prawnej JSLegal, których zaangażowałam w projekt, postawiliśmy na interaktywną formę e-booka i mega praktyczną treść.

Całość otwierała karta przypominająca grę planszową. Cel: przygotować agencję PR do RODO.  PR-owiec wybierał na starcie zagadnienie, które go interesowało i przeklikiwał się przez materiały, które pomagały mu zaspokoić wiedzę. Każda z sekcji była opracowana dwojako: od strony teoretycznej (prezentując problem, przepisy, wyjaśniając pojęcia) i praktycznej (pokazując konkretne zastosowanie przepisów, dobre i złe praktyki oraz punktując kary, jakie ustawodawca przewidział za niezastosowanie się do nowej rzeczywistości prawnej).

EK_plansza
Rys. 4: Interaktywna plansza otwierająca e-book
EK_e-book
Rys. 5: przykładowa karta „P” (praktyczna) e-booka

W e-booku nie zabrakło oczywiście inspiracyjnego case study agencji PR, która wdrożenie miała już za sobą (i była klientem Prowly) oraz reklamy modułu GDPR Prowly, który był odpowiedzią na bolączki przedstawione w e-booku.

EK_6
Rys. 6: reklama nowego modułu Prowly „GDPR Manager”

Dystrybucja: PESO w praktyce

Planując dystrybucję e-booka, starałam się zadbać o:

  • wielokanałowość,
  • odpowiednie rozłożenie w czasie,
  • zaangażowanie w promocję partnerów medialnych i merytorycznych e-booka.

W ten sposób zapewniłam sobie dość długi czas promocji, mocny start kampanii i spory ruch skierowany na stronę główną e-booka, z której można go było pobrać, wypełniając formularz.

Rys. 7: Model PESO, SpinSucks
Rys. 7: Model PESO, SpinSucks

W dniu publikacji (na naszym blogu – owned media) wykorzystaliśmy własne kanały social mediowe – Facebooka, LinkedIna, Twittera i Instagrama. Pod każdy z nich przygotowaliśmy specjalne grafiki i linki trackujące, by wychwycić, który z nich sprawdza się nam najlepiej. Wysłaliśmy także z naszego biura prasowego informację na temat e-booka, dzięki czemu zdobyliśmy w sieci kilka wzmianek (earned media), w tym podzieliśmy się specjalnymi danymi wyciągniętymi z e-booka z partnerami medialnymi projektu.

Partnerzy merytoryczni (shared media) otrzymali również dedykowane materiały graficzne i odpowiednie linki. U nich z promocją e-booka wystartowaliśmy dopiero dzień (w niektórych przypadkach nawet kilka) po jego publikacji. Co ważne – nie ograniczaliśmy się jedynie do udostępniania linka i polecenia przez nich e-booka. Z „PR bez krawatów” umówiliśmy się na specjalny felieton, który Marcin i Robert popełnili własnoręcznie i opublikowali na własnym blogu, zajawiając e-booka. Z Wirtualnymi Mediami – na kilka cyklicznie wypuszczanych w ich portalu ekskluzywnych materiałów, pod którymi również odsyłano czytelników do naszego gated contentu. Każdy z nich promowaliśmy również u siebie, przez co pierwszy tydzień był w sieci niekończącą się spiralą postów na temat naszej publikacji.

Rys. 8: post PR bez krawartów w nawiązaniu do naszego e-booka
Rys. 8: post PR bez krawatów w nawiązaniu do naszego e-booka
EK_9
Rys. 9: publikacja ekskluzywnego materiału na łamach Wirtualnych Mediów

Kiedy post na temat e-booka na naszym Facebooku zrobił ładny wynik organiczny, zdecydowaliśmy się dopalić go dodatkowo płatnie (paid media), przez co zwiększyliśmy zasięg dwukrotnie.

E-booka pobrało w tej fazie promocji ponad 2000 użytkowników. Konwersja wyniosła wysokie 54,37%. Po tygodniu zaczęliśmy publikować w Prowly Magazine wybrane materiały „uwalniane” z e-booka. Pod każdym zamieszczaliśmy formularz z CTA zachęcającym do pobrania… wiecie czego ;). Stworzyliśmy także landing-page, przez który zbieraliśmy pytania PR-owców dotyczące RODO i zorganizowaliśmy webinar, podczas którego zaproszony przez nas prawnik rozwiewał te wątpliwości. Remarketingiem dotarliśmy z informacją o nim do wszystkich, którzy pobrali wcześniej e-booka.

Udana kampania?

Pewnie część aktywności mogliśmy zaplanować i zrealizować lepiej. Dzięki odpowiednim metrykom i analizie „na chłodno” podsumowującej kampanię, wiem na co postawić przy kolejnych projektach. Ty, realizując swoje, również zbieraj maksymalnie dużo danych, ale przede wszystkim śledź trendy, „badaj” swoich odbiorców i testuj nowe rozwiązania. Bo digital, jak i cała nasza branża, nie lubi stać w miejscu. Odbiorcy również bywają zmienni w uczuciach. Coś, co dziś okazało się sukcesem, niekoniecznie sprawdzi się w przyszłości. Niemniej, punkty które opisałam powyżej to dobra baza wyjściowa i warto się ich trzymać.

~ Edyta Kowal
CMO w Prowly

 

10

I use a trifecta approach with content marketing:

1. Create compelling and engaging content that will be attractive to readers.

2. Share that content via a blog, social media, PR and native ads (Outbrain).

3. Drive leads and new engagements from the content.

Rinse and repeat.

~ Michael-Jon Lazar
SEO, PR & Digital Marketing Expert

 

11

Zacznę od podstaw, czyli zdefiniowanie celów naszej kampanii i odpowiednich do tego mierników. Często już po zakończeniu kampanii jesteśmy rozliczani za efekt sprzedażowy w działaniach… stricte wizerunkowych bądź pytani o zaangażowanie w Social Media, kiedy głównym celem była konwersja na stronie Internetowej.  Niezwykle ważna jest analityka i już na początku określenie w jaki sposób będą mierzone efekty, jakimi narzędziami, przy jakich wskaźnikach.

Przy projektowaniu kampanii zawsze staramy się poznać lub stworzyć lejek sprzedażowy Klienta (cóż z tego, że pozyskamy leady w kampanii B2B, kiedy nie ma w firmie handlowca ani osoby, która może coś z nimi realnie zrobić), a także określamy model atrybucji. Kolejna rzecz to oczywiście dobranie odpowiednich grup docelowych i stworzenie person. To nasz punkt wyjścia do dalszych działań, dobrania odpowiednich komunikatów, a także do wyboru narzędzi i kanałów sprzedaży.

Sama grupa, to jednak połowa sukcesu – zawsze staramy się wejść “ w jej buty” (empatia poznawcza  / marketingowa!) i zdefiniować jej potrzeby, czyli mówiąc najprościej, tworzymy persony idealnych Klientów. Podsumowując: strategia digital to must have!

A nawiązując do “Social Mediowego podwórka”, z którym jestem bezpośrednio kojarzona… Facebook i generalnie Social Media to nie remedium na sprzedaż, która zadziała w ciągu kilku dni. Oczywiście te kanały sprzedają, ale trzeba zrozumieć, że niejednokrotnie na efekty trzeba poczekać. Często narzędzia te tylko wspierają sprzedaż i np. w modelu “last click” nie generują sprzedaży, ale ich “wycięcie” może wiązać się ze spadkami konwersji. Zdecydowanie świetnie sprawdzają się w kampaniach wizerunkowych i zasięgowych, ale ponownie: wiąże się to z pomysłem, doborem odpowiedniej grupy i… musimy pamiętać, że Social Media nie są dla każdego – wbrew pozorom.

~ Anna Ledwoń-Blacha
Co-founder & Creative Director w More Bananas

12

Czyste dane to najważniejszy składnik udanych kampanii digital marketingowych. Widziałem wiele świetnie poustawianych kampanii reklamowych, w których specjaliści wprost wychodzili z siebie, żeby optymalizować ustawienia, a które nie działały, bo oparte były na złych założeniach. Zaśmiecone dane to największe zło i biada temu, kto opiera swoje decyzje biznesowe na nieodpowiednio skonfigurowanej analityce. Zresztą poczuje „efekty” po kieszeni.

~ Maciej Lewiński
Ekspert Google Analytics

 

Tomasz Łuczyszyn

Określenie celu

Jakąkolwiek kampanię należy oczywiście zacząć od określenia celu. W przypadku agencji SEO cel jest zawsze prosty – być wysoko w Google na frazy kluczowe dla klienta. Praktyka pokazuje jednak, że jest to jedna z trudniejszych czynności na etapie planowania projektu. Pozycjonowanie fraz jedynie z dużą liczbą wyświetleń jest złym pomysłem, który szybko zostanie zweryfikowany przez Google Analytics.

Mierz siły na zamiary

Zanim zaproponujemy odpowiednie frazy klientowi, należy sprawdzić potencjał strony. Jeśli domena została wykupiona 3 miesiące temu, proponowanie słów typu: “festool”, “makita”, “wkretarki” może nie być najlepszym rozwiązaniem, chyba że klient chce działać naprawdę długoterminowo. Warto mieć na uwadze, że największe firmy – nie osiągnęły dobrych pozycji w Google przez przypadek, tylko przez wiele lat budowały swoją reputację. Dla przykładu pierwsze wzmianki o stronie Leroy Merlin pochodzą z 2000 roku.

Oczywiście na swojej drodze nie spotykamy samych gigantów, jednak i tak warto pamiętać, że konkurencyjność w branży e-commerce jest ogromna. W Polsce sklepów internetowych jest naprawdę bardzo dużo. W 2018 roku było ich ok 30 tysięcy, a będzie jeszcze więcej – jeden z największych dostawców oprogramowania dla sklepów startuje w marcu z nową ofertą dla mniejszych firm. Miesięczny abonament ma kosztować tylko 25 zł. Jeśli więc jesteś przedsiębiorczym licealistą i uda Ci się oszczędzić z kieszonkowego, to będziesz mógł/mogła założyć swój własny profesjonalny sklep 🙂

Odpowiednia komunikacja

Klient musi reagować na rekomendacje, bo to od niego najczęściej zależy dynamika wdrażanych zmian. Wyjątkiem są sytuacje, gdy mamy od początku wolną rękę przy działaniach.

Ale komunikacja to nie tylko rozmowy na linii specjalista-klient. Równie ważne jest uzgadnianie szczegółów między różnymi działami: SEO, projektowania, programowania, Google Ads, marketingu. W przypadku SEO najważniejsza będzie odpowiednia współpraca z programistami.

Mierzenie celu

Brak ustawionych celów w Google Analytics to jeden z częstszych błędów popełnianych przez właścicieli mniejszych firm. Częstszym jest chyba tylko brak samego Google Analytics :). W rezultacie klient nie wie, jakie źródło generuje najwięcej leadów, a co za tym idzie, jakie działania są najbardziej skuteczne. Zanim zaczniemy jakiekolwiek prace warto skonfigurować podstawowe cele. Jeśli mamy prostą stronę firmową, może to być przesłanie formularza, jeśli prowadzimy bloga – przeskrollowanie 80% treści, jeśli sklep – zainstalowany moduł e-commerce.

No i na koniec

Wyrażenie: “kampania” kojarzy się z czymś skończonym, tymczasem pozycjonowanie powinno być procesem długofalowym i stałym. Warto o tym pamiętać , planując budżet na działania w sieci.

~ Tomasz Łuczyszyn
SEO Manager w Globe System

 

Marta Machura

Sekrety są po to, aby ich nie zdradzać… ale uchylę rąbka tajemnicy. Z racji faktu, że na co dzień zajmuję się analizą kampanii płatnych, skupię się na tym źródle ruchu.

Skuteczna kampania marketingowa zależy od wielu czynników. Spójrz:

  • od jakiego czasu Twój produkt jest na rynku?
  • jaki masz ruch na stronie?
  • jaka jest Twoja branża i czym się ona charakteryzuje?
  • które formaty reklam są najbardziej konkurencyjne?
  • jaki masz budżet do dyspozycji?

To tylko część pytań, na które musisz sobie odpowiedzieć przed uruchomieniem kampanii. Jednak przygotowując płatne akcje marketingowe w kanałach PPC  szczególnie powinieneś wziąć pod uwagę 4 czynniki, od których najbardziej będzie zależeć finalna struktura kampanii. 

Precyzyjny dobór odbiorców Twojego produktu

Przykład: czy jest sens kierować golarkę dla mężczyzn na kobiety? Stosując atrybucję w oparciu o dane (Google Ads) nieraz można zauważyć, że wpływ nieoczywistych odbiorców również potrafi przynieść opłacalne koszty konwersji. Natomiast pamiętaj, że jest to produkt dla mężczyzn. Nie trać swojego budżetu na zbędne poszerzanie kampanii, gdzie koszt konwersji wśród ściślej dobranych odbiorców prawdopodobnie będzie niższy, niż w przypadku szerszego grona.

Odpowiedni dobór formatów

Posiadasz niewielki budżet? Wybierz format, który przyniesie Ci największe możliwości złapania użytkownika na odpowiedniej intencji (najlepiej zakupowej). Dla sklepów o większym ruchu najczęściej będzie to remarketing, dla mniejszego ruchu prawdopodobnie kampania w sieci wyszukiwania.

Optymalny rozkład budżetu

Masz większy budżet niż konkurencja? Pamiętaj: nie musisz wydawać wszystkiego w Google, Facebooku, czy nawet ogólnie, w szeroko pojętym digitalu. Jeśli po analizie działania kampanii okaże się, że tylko część budżetu zwraca się z nadwyżką (przyjmijmy ROAS na poziomie 500%), to zanim zaczniesz przeznaczać pozostałe środki na budowę świadomości produktu zastanów się, czy pozostałą część pieniędzy możesz ulokować gdzie indziej, aby uzyskać więcej konwersji. Marketing ma bardzo dużo do zaoferowania.

Bieżąca kontrola działania kampanii oraz jej optymalizacja

Czyli inaczej pisząc: wyciągaj wnioski i wprowadzaj zmiany. Rób jak najwięcej testów A/B. Jest to bardzo ważny czynnik, jeśli nie najważniejszy. Twoja kampania przynosi wysoki zwrot? To świetnie! Pomyśl jednak, czy przy tym samym budżecie jesteś w stanie w jakiś sposób zmniejszyć koszt konwersji. Dla kampanii tekstowej: wykluczaj nietrafne hasła. Dla kampanii w sieci GDN: korzystaj z list remarketingowych pod kątem zwiększania stawek dla użytkowników, którzy dokonali konkretnej akcji na Twojej stronie. W jakiej lokalizacji znajdują się najbardziej konwertujący odbiorcy? W jakich godzinach najchętniej kupują? To tylko część pytań dotyczących optymalizacji, na które powinieneś sobie odpowiedzieć.

Podsumowanie

Powyżej przedstawiłam czynniki, które powinny stanowić dla Ciebie podstawę w kampaniach PPC: precyzyjny dobór odbiorców, odpowiedni dobór formatów, optymalny rozkład budżetów oraz bieżąca kontrola i optymalizacja. A teraz weź tę wiedzę, wdroż ją do swoich działań, poszerzaj ją i idź sprzedawać w kanałach płatnych.

~ Marta Machura
Google Ads Team Leader & Media Planner

 

13

Nie ma recepty na skuteczną kampanię, przynajmniej ja nie odkryłem sekretu, który zagwarantuje sukces kampanii marketingowej.

W mojej pracy sprawdza się schematyczność. Każdą kampanię czy proces lead generation rozkładam na podstawowe czynniki.

Każdorazowo analizuję personę marketingową, która ma być odbiorcą komunikatu. Oceniam czy posiadam wystarczające informacje na jej temat, które pomogą w przygotowaniu odpowiedniej kampanii. Dobrze opracowana persona umożliwia na etapie planowania, przygotować plan, który będzie uwzględniał kanały dotarcia, a także oś komunikacji, o którą oparta będzie wartość oferowaną odbiorcy.

Przed odpaleniem kampanii zawsze sprawdzam stronę docelową pod kątem nie tyle estetyki i jasności komunikatów, co aspektów technicznych, które mogą zaważyć na konwersji. Sprawdzam takie elementy jak m.in.: open graph, rozmiary grafik, użyteczność formularza, zachowanie na urządzeniach mobilnych, czy CTA jest widoczne, czy wszystkie integracje działają poprawnie oraz czy poprawnie dodane są wszystkie skrypty. Nawet najlepsza praca, którą wykonał copywriter i designer może zostać zaprzepaszczona, jeżeli coś nie zadziała od strony technicznej.

W trakcie kampanii analizuje efektywność poszczególnych kanałów dotarcia (pamiętaj o odpowiednim tagowaniu kampanii) i w razie potrzeby przenoszę część budżetu z nie konwertujących źródeł na te, które dowożą spodziewane wyniki.

~ Robert Marczak
Co-founder w Sellizer, autor bloga o lead generation

 

grafiki

Według dobrych praktyk, każdą kampanię marketingową należy zacząć od wyznaczenia jej celu oraz KPIs. Na samym początku powinniśmy zastanowić się, co chcemy mierzyć i do czego dążyć w naszych działaniach. Brzmi znajomo, prawda?

Jednakże w gąszczu licznych elementów strategii i wskaźników efektywności, można zapomnieć, że każde wysokie ROI, niskie CPC i każdy pozyskany lead sprowadzają się do tego samego – skrzyżowania dróg marki i odbiorcy. Nieistotne jest w tym momencie medium, czyli miejsce spotkania czy też jego czas. Istotny jest sentyment, jaki po tym spotkaniu pozostanie. A jak to na skrzyżowaniu – dróg jest kilka. Mogą one zaowocować transformacją odbiorcy w klienta albo wprost przeciwnie – w antyfana, który niestety zwykle pozostawia po sobie o wiele więcej śladów niż wierny klient.

Aby więc „krzyżowanie dróg” przebiegło zgodnie z założeniami, na etapie planowania kampanii należy uruchomić bardzo ważny wskaźnik, o którym, mam wrażenie, wiele marek zapomina. Ten wskaźnik to… empatia. To właśnie dzięki niej będziemy mogli wczuć się w rolę odbiorcy naszego przekazu i ocenić, jakie emocje powinny zostać w tym momencie pobudzone. Szerokie horyzonty i współodczuwanie, do których ma pobudzać nasza kampania, to rzecz wręcz kluczowa przy tworzeniu komunikatu uderzającego w konkretną grupę docelową, ponieważ tylko wtedy będzie wiadomo, jak zbudować przekaz, na który nasz odbiorca zareaguje pozytywnie.

Nie ma nic lepszego niż marka, która na spotkaniu z odbiorcą nie staje naprzeciwko niego, ale tuż obok. Tylko wtedy ich perspektywa jest dokładnie taka sama, co z marketingowego punktu widzenia zwiększa prawdopodobieństwo powodzenia każdej kampanii.

~ Justyna Mudło
Social Media Manager w MaxROY.agency

 

15

Successful digital marketing campaigns are almost always entertaining. Yes, the internet is a place of commerce, but most of that commerce is driven by instant gratification, including entertainment. Find a way to capture the attention of your audience and you are on your way to a successful marketing campaign. And we all know that successful entertainment is derived from well-produced content.

~ Nate Nead
CEO in AudienceBloom

 

16

Największy problem, jaki udało mi się zaobserwować w działaniach marketingowych na rynku, to brak określenia konkretnego celu prowadzonych kampanii. Przyrost liczby fanów czy polubień nie mogą i nie powinny być celem samym w sobie.

Mówi się, że połowa kosztów promocyjnych jest przepalana, a tylko część wykorzystuje się efektywnie. Najtrudniej jest określić, które koszty są zbędne, a które przynoszą firmie korzyści. Aby uniknąć takich sytuacji, już na etapie planowania kampanii powinniśmy dokładnie sprecyzować, co uznamy za jej sukces – może to być liczba wejść na stronę, liczba założonych kont testowych (jak w przypadku naszego narzędzia), czy liczbę pozyskanych potencjalnych leadów (pozostawionych adresów @).

Określenie precyzyjnego i przemyślanego celu, to według mnie połowa drogi do sukcesu kampanii! Kiedy już wiemy, jaki jest kierunek naszych działań, wymyślmy sposób na ich realizację! Mając na uwadze cel biznesowy, możemy zacząć działania kreatywne. Jestem zdania, że na poziomie burzy mózgów powinniśmy dać się ponieść wyobraźni i sięgać chmur. Na tym etapie nie ma rzeczy niemożliwych, nierealnych pomysłów i za drogich koncepcji!

Naszą rolą jest udowodnienie w dalszych krokach zwrotu z inwestycji. Dalej trzeba tylko odpowiednio dobrać media i zdefiniować grupę docelową kampanii. W idealnym świecie udaje się zrealizować kampanię viralową – niskokosztową i generującą organicznie, wysokie zasięgi. Taka sytuacja zdarza się niezwykle rzadko, jednak każdy marketer powinien wierzyć, że się uda! Bez entuzjazmu, zaangażowania w działania i optymizmu, praca w komunikacji nie przynosi żadnych efektów.

~ Jagoda Prętnicka – Markiewicz
Head of PR & Comm w SentiOne

 

17

The most important thing for a digital campaign is NOT doing it as a campaign. For digital content to truly make impact, it needs to be delivered consistently over a longer period of time. It does not stop, like most campaigns. The reason our blog at CMI was working well was because we were consistently (every day) for three years. That was even more important than the content itself (but it’s close).

18

Nie istnieje złoty środek czy sekretny składnik kampanii, który powoduje, że jest ona sukcesem. Tak naprawdę, o tym najczęściej decyduje detal, który powoduje, że kampania ludziom się podoba i wywołuje w nich pozytywne emocje. Istotą sprawy jest to, by nie tylko próbować rozwiązać problem firmy, wyrażony w briefie, ale także – lub przede wszystkim – myśleć o tym, czego w dzisiejszych czasach naprawdę potrzebuje klient końcowy.

Najlepsze, autentyczne i zapamiętywalne kampanie oparte są o aktualne potrzeby konsumentów i niezmienne wartości przez nich wyznawane. Firma, która długofalowo deklaruje wartości tożsame z ideami bliskimi jej klientom, staje się w ich oczach marką autentyczną i godną zaufania. By dowiedzieć się, co tak naprawdę w kliencie siedzi, niezwykle ważna jest tzw. faza skanowania, poprzedzająca wszelkie prace nad koncepcjami kreatywnymi kampanii. Składa się ona z trzech kluczowych etapów: researchu, analizy zdobytych informacji i wnioskowania na podstawie posiadanych danych.

Research może odbywać się w dwojaki sposób, ja sam zawsze praktykuję oba następujące podejścia w pracy dla moich klientów. Pierwsze z nich to tzw. Desk research – pogłębiony research obejmujący merytoryczne analizy, raporty, nagrania, niszowe przykłady implementacji rozwijającego się trendu, best cases w branży, jak również insighty z innych branż itd. Internet ułatwia zadanie, bo dostarcza ogromu informacji do tej części researchu, ale fachowe pisma, magazyny i inne wyspecjalizowane publikacje, również stanowią ogromne wsparcie tej części prac analitycznych. Drugim typem obserwacji jest tzw. Field research. To nic innego jak odejście od biurka i komputera, wyjście na miasto z nastawieniem na poznanie nowego, wyjazd do innego kraju, rozmowa z ludźmi, wywiady z osobami z grupy docelowej naszego klienta, wsłuchanie się i chęć poznania rzeczywistych potrzeb klientów.

Po rozbudowanej fazie researchu należy poświęcić odpowiednią ilość czasu na przeanalizowanie zebranego materiału i wyciągnięcie wniosków, które docelowo, mogą stanowić – nieoczywiste na początku – fundamenty nowej, wyróżniającej się na rynku kampanii. Przygotowuje takie „Insight Reports” dla wielu marek z różnych sektorów naszego rynku i wiem, że dzięki skanowaniu i analizie otoczenia mogą powstawać nie tylko lepsze kampanie, ale również produkty i oferty dostosowane do rynku oraz oczekiwań nabywców.

Trendy kształtują się tam, gdzie najczęściej nie spoglądamy. Chcąc stworzyć kampanię, która będzie sukcesem, ale i odpowie na potrzeby marki i jej klientów, potrzeba dużego wysiłku – poszukiwań i odwagi, by przełamywać utarte schematy, kwestionować stereotypy, jednocześnie pozostając autentycznym i szczerym w kontakcie z konsumentem. Zanim więc usiądziemy do generowania pierwszych koncepcji kampanii, zróbmy krok wstecz i przeanalizujmy z uwagą, na których, osadzonych w realiach przesłankach, powinny być one budowane. Droga na skróty nie istnieje, ale obserwacja trendów może stanowić kompas, by wiedzieć, w którym kierunku zmierzać.

~ Adam Przeździęk
Analityk Trendów i Konsultant

 

19

W mojej ocenie skuteczne kampanie to te, które są odpowiednio spersonalizowane i trafiają w gusta odbiorców. Aby to zrobić nie wystarczy dobry pomysł i wdrożenie. Etap “sprawdzam” jest często traktowany przez marketerów po macoszemu. Jednak dopiero po wysłaniu kampanii możemy sprawdzić, jak reagują na nią odbiorcy i zastanowić się, co możemy poprawić, by efekt był jeszcze lepszy.  Przykładowo zrealizowaliśmy kampanię mailową dla Dr Tusza, sklepu internetowego z tuszami i tonerami. Wysłaliśmy ją do odbiorców, którzy od dawna nie otworzyli żadnej wiadomości. Dzięki dokonanym optymalizacjom średni wskaźnik konwersji na nieaktywnym kliencie wyniósł 9,1%, a jedna złotówka wydana na e-mail marketing przełożyła się na 91 złotych sprzedaży on-line (9100% ROI). Więcej o tym case study.

Dodatkowo niezwykle istotna jest synergia pomiędzy różnymi kanałami. Jedni odbiorcy lepiej reagują na wiadomości email, inni na komunikaty w social media, a jeszcze inni klikają w reklamy AdWords. Z mojego wieloletniego doświadczenia wynika, że kanał email jest tym, który doskonale radzi sobie z domknięciem sprzedaży. Badania pokazują, że aż 73% marketerów zgadza się ze stwierdzeniem, że email marketing ma kluczowe znaczenie dla ich działalności i jest 40-krotnie skuteczniejszy niż media społecznościowe. We FreshMailu pracując z klientami udowadniamy na co dzień, że email marketing jest tym kanałem, który potrafi się doskonale przysłużyć do zwiększenia efektywności kampanii digital marketingowych.

~ Paweł Sala
CEO & Co-founder w FreshMail

 

20

W działaniach marketingowych skupiam się w zasadzie na dwóch kanałach. Są to organiczne wyniki wyszukiwania w Google oraz szeroko rozumiane media społecznościowe z Facebookiem na czele. Łącznikiem tych dwóch kanałów jest content marketing, który jest nośnikiem komunikatu i stanowi zestaw aktywności budujących markę.

Aby realizować cele marketingowe zwykle trzeba uzbroić się w cierpliwość. Bardzo cenię sobie podejście strategiczne, które zakłada w pierwszej kolejności jasne określenie, co ma być efektem końcowym danej kampanii. Przykładowo mogą to być pozycje w top3 dla określonej puli słów kluczowych, wolumen ruchu bezpłatnego, określona liczebność społeczności zgromadzonej wokół marki lub też to, co de facto stanowi clou działań marketingowych – zbudowanie marki rozumianej jako trwałe, pozytywne skojarzenie w głowach grupy docelowej.

Żeby to zrobić bez przepalania budżetu przydaje się działanie w modelu data-driven. Kreatywność jest przereklamowana. Wielu marketerów się teraz oburzy, ale ja tak to widzę. Kreatywność, myślenie out of the box – to elementy, które stanowią zakończenie procesu. One dodają działaniom marketingowym stylu i często potęgują efekty kampanii. Niemniej bez precyzyjnej analizy stanu obecnego, własnych zasobów, konkurencji, potrzeb i świadomości grupy docelowej, kreatywność może nas zwieźć na manowce.

Analiza konkurencji i zestawienie z aktualną sytuacją własnej marki (strony www, sklepu etc.) pozwala też zweryfikować cele, mierzyć siły na zamiary. Lepiej jest zrealizować kampanię na mniejszą skalę, ale osiągnąć planowane cele, niż rzucić się na zbyt głębokie wody.

Praktycznie w każdym segmencie działań marketingowych – czy to będzie SEO i link building, czy marketing na grupach na Facebooku, czy pisanie blogów, czy cokolwiek innego – liczy się niezmiennie zasada wyróżnij się lub zgiń. Ważne, aby wyróżniać się nie tylko wyrazistą komunikacją (kłania się „podejście narzędziowe” do marketingu), ale samą koncepcją marki, która musi być wyrazista, inna niż konkurencja, a przy tym trafiająca w potrzeby odbiorców.

~ Szymon Słowik
Specjalista ds. SEO

 

21

Ile stron firmowych spełnia dzisiaj podstawowe założenia niezbędne do optymalizacji konwersji i generowania zadowalającej ilości leadów? Jak istotny jest to argument w trakcie sporządzania briefu dla nowej witryny?

Pomimo tego, że od kilku lat zajmuję się prowadzeniem kampanii sprzedażowych szczerze przyznać muszę, że stanowią one niewielką składową końcowego sukcesu. Nawet najlepiej przygotowana, wdrożona i optymalizowana kampania nie dostarczy odpowiedniej ilości konwersji gdy witryna nie spełnia oczekiwań odbiorców, nie prowadzi klienta za rękę przez cały proces decyzyjny, nie informuje jasno o korzyściach, nie steruje wzrokiem klienta dokładnie tam, gdzie następuje finalizacja naszych oczekiwań.

Przedsiębiorcy oczekują witryny ładnej i przejrzystej, projektanci zazwyczaj nie oponują, odpowiedzialność za efekty witryny nigdy ich nie dosięgnie. Błędem jednak o wiele większym są witryny, w których niemożliwe są jakiekolwiek większe modyfikacje. Każda kampania reklamowa w pierwszych tygodniach działania to bogate źródło wiedzy o odbiorcach, ich reakcjach, zachowaniach, podejmowanych czynnościach. Zmiana choćby podstawowych elementów witryny na podstawie zbieranych danych to pierwszy i najważniejszy krok do zwiększania sprzedaży czy pozyskiwanych kontaktów bez konieczności eskalacji budżetu reklamowego.

Uproszczenie strony produktu potrafi przynieść wzrost konwersji o kilkanaście procent. Zmiana ułożenia bloków tekstu czy też koloru przycisków podobnie. Wyeliminowanie zbędnych elementów na stronie to kolejna szansa na poprawę wyników. Do tego niezbędna jest jednak analiza danych, statystyk, któryś bać się nie trzeba ponieważ to one dostarczają nam niezbędnej wiedzy i wskazówek, dzięki którym nasz biznes rośnie. Strona firmowa musi ewoluować wraz z prowadzonymi kampaniami, dostosowywać się do odbiorców, zmieniać przekaz i testować każdy element po kolei. W większości przypadków jest to element statyczny, niezmienny przez kilka kolejnych lat.

~ Artur Smolicki
CEO i Google Ads Specialist w newCreative

 

MW

Wszystkie narzędzia do tworzenia efektywnych kampanii digitalowych marketer ma w zasięgu ręki. Nie są one ani drogie, ani zbyt skomplikowane, a wciąż popełniamy (ja też 😉) błędy w personalizacji przekazu, określaniu grupy docelowej, estymacji budżetu reklamowego lub tworząc po prostu nudne, powtarzalne treści. Nie ma uniwersalnego rozwiązania dla wszystkich branż. W naszym zespole SMSAPI w kampaniach efektywnościowych stawiamy przede wszystkim na:

1. Poznanie naszego odbiorcy 

Tworzenie person, badania, optymalizowanie grup docelowych we wszystkich kanałach, aktualizowanie list newsletterowych i wszystkie działania, które pozwolą nam zidentyfikować potrzeby i oczekiwania konsumentów.

2. Analitykę marketingu

Bez tego marketer w dzisiejszych czasach jest bezbronny. Ciągłe monitorowanie zachowania użytkownika daje prawdziwe podstawy do usprawniania parametrów kampanii. Godzina dziennie spędzona na gruntownej analizie danych może być bezcennym źródłem podpowiedzi, które warto zastosować w przyszłości.

3. Ludzkie podejście 

Wierzymy, że zarówno w B2B i w B2C przed ekranem komputera i smartfona siedzi człowiek. Tworzenie sztucznych barier nie służy budowaniu skutecznej komunikacji opartej na zaufaniu. To dlatego zachęcamy do wyjścia poza ramy chłodnego komunikowania czy informowania na rzecz interakcji i rozmowy, którą w końcu marketing powinien być.

~ Maja Wiśniewska
PR and content manager w SMSApi

 

23

Przed przystąpieniem do budowy jakiejkolwiek kampanii zawsze dokładanie przygotowuję jej strukturę. Przejrzysty podział na poszczególne kampanie, grupy reklam i finalnie słowa kluczowe, to moim zdaniem kluczowa kwestia przy późniejszej poprawnej ocenie skuteczności działań. Podział nawet na wiele mniejszych kampanii jest lepszy niż jedna ogólna kampania.

Dlaczego jest to takie ważne? Dlatego, że ogólne kampanie o ubogiej strukturze prezentują dane, które mogą być niezgodne z rzeczywistością, jak to ma miejsce w popularnym powiedzeniu – ja i mój pies mamy średnio 3 nogi. Tak samo w przypadku kampanii Google Ads – gdy w jednej kampanii umieścimy grupy reklam ze słowami ogólnymi (np. sklep z butami) i brandowymi (np. nazwa sklepu) na poziomie kampanii otrzymamy średnią na określonym poziomie. Jednak, gdy rozbijemy statystyki na te 2 grupy reklam, okaże się, że dane i skuteczność różnią się diametralnie. Dlatego warto tworzyć szczegółową strukturę kampanii na koncie Google Ads. Pozwoli to również na sprawne zarządzanie poszczególnymi jej elementami.

Drugą ważną częścią składową udanej kampanii są teksty reklam. W wielu poradnikach znajdziemy porady, aby umieszczać w treściach reklam informacje o rabatach, promocjach oraz wezwanie do działania. Nie zawsze to jednak działa, tym bardziej, że konkurencja stosuje podobne treści.

Jak sobie z tym poradzić? Moim zdaniem warto podejść do sprawy niekonwencjonalnie i skupić się na emocjach jakie przekazujemy w reklamie. Jeśli tekst reklamy prowokuje do myślenia, zyskujesz atencję odbiorcy. Unikaj standardów, które niczym nie wyróżniają na tle konkurencji. Nadal w sieci wyszukiwania spotykam reklamy o treści: „wysoka jakość, niska cena – sprawdź!” Wystarczy, że zmienimy to na: „Nie wiemy co to niska jakość, pracujemy dla wymagających – sprawdź nas”. W przykładzie widać odniesienie emocjonalne oraz podejście personalne (my). Dzięki temu odbiorca widzi, że ma do czynienia z ludźmi, a nie bezosobową firmą (jedną z wielu na rynku). Taki zabieg buduje również zaufanie już na pierwszym etapie styku potencjalnego klienta z firmą.

Nie martwmy się, że tekst reklam będzie zbyt długi. Lepiej zastosować jedne dłuższe zdanie, niż kilka równoważników zdań, które które jasno mówią odbiorcy, że ma kontakt z reklamą, a to powoduje odwrotny skutek, ponieważ nadal panuje powszechne przekonanie, że reklama kłamie. Stąd konieczność podejścia do kwestii tworzenia tekstów reklam w sposób niekonwencjonalny.

~ Marcin Wsół
Specjalista Google Ads i Google Analytics

 

24

Jednorożec robi kupę, która okazuje się być najlepszymi lodami na świecie. Trochę niesmacznie? Być może, jednak sekret udanej kampanii w digitalu jest jak ten wstęp – od początku intryguje i rozbudza wyobraźnię.

5 sekund – tyle czasu mają marketerzy by zainteresować widzów. Dla utrudnienia dodajmy, że ponad 60% odbiorców z komunikatem spotka się na niewielkim ekranie smartfona. W kampanii MALL.PL przez 3 pierwsze sekundy dzieje się bardzo dużo – 3 kobiety wsiadają do samochodu. Dynamiczne cięcia to dopiero początek historii. Po chwili ukryta kamera w taksówce pozwala nam obserwować co się stanie jeśli do auta wsiądzie dziwny staruszek.

LEKCJA 1     Wciągnij odbiorców w swoją historię od pierwszej sekundy.

Niewielka przestrzeń w twoim biurze, współpracownicy, których nie wybrałeś oraz klient domagający się „większego logo” to prosty przepis na katastrofę. Stworzycie koncepcję w wyniku kompromisu. Będzie to „coś” zrozumiałe dla Was (być może), ale niejasne i zbyt abstrakcyjne dla widzów. Konsumenci nie mają czasu by się domyślać, co chcieliście im przekazać.

LEKCJA 2     Przekaz musi być prosty i zrozumiały.

Nudne jak flaki z olejem. Skąd wzięło się takie powiedzenie? W dawnych wiekach tę potrawę jadano często, a najczęściej jadano je źle doprawione co powodowało nudności. Podobny efekt przyniesie kampania nijaka i mdła. Będzie to tak zwana „koncepcja bezpieczna”, – spodobało się szefostwu, więc jest super. K-o-l-j-n-a t-a-k-a s-a-m-a r-e-k-l-a-m-a… Muszę kończyć ten akapit bo zaraz wszyscy dostaniemy nudności…

LEKCJA 3    Zaskoczmy widzów, rozbudźmy wyobraźnię i rozpalmy emocje.

„Tatusiu, czy w Niebie będą jednorożce? A co będą jadły? A co będą piły? A będą latały?” Bajki, baśnie, legendy miejskie to źródła fascynujących historii, które przy odrobinie wyobraźni, zaufania i mnóstwa ciężkiej pracy możemy przekształcić w fascynujące i wciągające kampanie digitalowe. Niech będzie głośno o Waszych dobrych digitalowych dziełach – tego Wam życzę.

LEKCJA 4   Niech ta kampania będzie historią i przejdzie do historii.

~ Karol Wyszyński
CEO w Los Videos

 

Widoczin

Nie ma jeden recepty na udane kampanie w marketingu internetowym. Są pewne standardy, których warto przestrzegać, ale nie ma gwarancji efektu.

Jeśli jednak miałabym wskazać, co sprawia, że mamy większe szanse na powodzenie, wybrałabym takie aspekty jak:

1. Relacja z klientem od początku kampanii

Nie wyobrażam sobie działań marketingowych bez briefu i rozmowy z klientem. Działania powinny uwzględniać cele biznesowe klienta, nawet takie elementy jak treści na stronę muszą być zgodne z tym, co klient już wypracował. W trakcie współpracy niezbędna jest rozmowa, aby ocenić efekty – nie wszystko zobaczymy w narzędziach. Trudno o sukces kampanii, gdy realizuje się ją w oderwaniu od potrzeb klienta.

2. Korzystanie z zaawansowanych narzędzi

Narzędzia to nasz chleb powszedni. Są potrzebne i przy planowaniu, i przy raportowaniu działań. Korzystamy z kilku różnych narzędzi, aby mieć jak najbogatsze źródło danych, są to takie narzędzia jak: Google Search Console, Senuto, SEMSTORM, Ahrefs, Netpeak, Surfer SEO i pomocniczo wiele innych (w tym narzędzia do wyszukiwania słów kluczowych). Są to w większości płatne narzędzia, ale to inwestycja, a nie koszy, bo przyczyniają się do skuteczności działań.

3. Praca projektowa

W naszej branży wciąż niestety panuje tendencja do zrzucania całej pracy na barki pozycjonera. My od tego odeszliśmy, bo pozycjoner jest ekspertem, dysponuje cenną wiedzą i doświadczeniem. Powinien więc skupić się na strategii i pozycjonowaniu. U nas pozycjoner to lider, który do pomocy ma zespół projektowy. Zespół realizuje takie zadania jak: pisanie tekstów, kontakt z klientem, raportowanie działań, link building i inne działania operacyjne na zlecenie pozycjonera. Efekt? Większa efektywność kampanii, dzięki odzyskaniu czasu na kreatywną pracę dla eksperta SEO.

4. Elastyczność

Kampanie realizowane sztywno w oparciu o umowę? To może skończyć się marnowaniem szans i sytuacji. Warto patrzeć na kampanię nieszablonowo, działać w oparciu o strategię, ale reagować też na bieżącą sytuację. Czasami oznacza to zrobienie pracy większej niż zakładaliśmy, ale warto, bo w nagrodę mamy zadowolonego klienta ze świetnymi efektami.

~ Anna Zalewska
Menadżer Marketingu w Widoczni

 

26

Wydaje mi się, że coraz mniej można ufać złotym radom oraz wypowiedziom ekspertów, ponieważ rzeczywistość zmienia się niezwykle dynamicznie i rady nawet sprzed kilku miesięcy szybko się dezaktualizują. Co więcej, opierając się na nich może się okazać, że zaczniemy robić to, co już ktoś stworzył, a naśladownictwo w marketingu często nie jest skuteczne.

Moim zdaniem, istnieją obecnie 2 dobre i niewykluczające się podejścia do tworzenia kampanii digitalowych.

  • Tworzenie zajmujących historii i pięknych kreacji, czegoś ciekawego, nieszablonowego.
  • Lub też bardzo mocne oparcie się na danych, technologiach i zwracanie się do bardzo konkretnych, dość wąskich segmentów odbiorców (np. grup wyłonionych na podstawie bardzo konkretnych analiz lub na podstawie dynamicznych zachowań w trakcie kampanii dzięki różnorodnych narzędziom).

W bardzo wielu sytuacjach przyda się również powrót do korzeni i przypomnienie klasycznych pryncypiów, tak z podręczników Philipa Kotlera jak i z nieco nowszych pozycji np. This is marketing Setha Godina.

W branży kreatywnej wartościowa jest zawsze analiza studiów przypadków oraz nagrodzonych wcześniej kampanii. Tu warto przyjrzeć się laureatom Cannes, ale także świetnym przykładom  z krajowego podwórka, np. laureatom Effie i innych konkursów SAR czy PR-owych Złotych Spinaczy.

Digital marketing obecnie w dużej mierze jest zdominowany przez koncerny Facebooka (m.in. Instagram czy Messenger) oraz Google’a (m.in. YouTube). Trudno więc wyobrazić sobie kampanię, która nie będzie wykorzystywała tych kanałów, a wręcz większość z nich się na nich opiera. Co więcej, w bardzo wielu sytuacjach będą to najlepsze i najbardziej skalowalne kanały dotarcia do odbiorców. Jednak ciężko powiedzieć, że reklama na Facebooku czy w sieci reklamowej Google’a ma być sekretem na udaną kampanię. Jest to raczej warunek konieczny, a nie wystarczający w obecnych czasach.

~ Jan Zając
CEO w Sotrender

 

27

Ja ze swojej strony chciałabym dodać dwa istotne elementy. Jeden dotyczy etapu planowania, drugi z nich już nieco bardziej samej kreacji.

W moim odczuciu podstawą jest dogłębne poznanie swojej grupy docelowej, osób, do których kierujemy naszą kampanię. Nawet najlepszy pomysł nie osiągnie sukcesu, jeśli nie trafi dobrze “w klimat” i potrzeby naszych odbiorców.

Dobrym przykładem są tu np. reklamy samochodów, gdzie do odbiorców kierowane są różne komunikaty. Mężczyzna widząc kilkakrotnie ten sam produkt, jednak opatrzony różnymi kreacjami oraz różnym copy (np. samochód jest pojemny, ma cechy samochodu sportowego, sprawdzi się zarówno na mieście, jak i w terenie) w końcu pomyśli “To samochód dla mnie, spełnia wszystkie moje potrzeby!”. W jednym przekazie nie dałoby się ująć wszystkich tych korzyści. Lub inaczej, dałoby się, lecz byłoby to nieskuteczne, ponieważ przekaz byłby skomplikowany a klient miałby tylko jeden punkt styczności z produktem (tu kłania się zasada The Rule of 7).

Kampanie digitalowe są świetnym środkiem dotarcia do konkretnych odbiorców, jeśli jednak nie będziemy znać ich cech oraz potrzeb, efektem będą jedynie przepalone budżety reklamowe.

Poza uświadamianiem klienta o jego potrzebach, nie wyobrażam sobie skutecznej kampanii digitalowej bez odwołania się do jego emocji. Wielu z nas na pewno do dziś pamięta świąteczną kampanię Allegro, w której starszy mężczyzna uczy się angielskiego, ponieważ jego rodzina wyemigrowała za granicę, czy świąteczną reklamę lotniska Heathrow z 2016 roku. Kampanie te nie tylko dobrze trafiły do odbiorców, ponieważ wcielono się w ich skórę, ale przede wszystkim chwytały za serce.

Święta są oczywiście stosunkowo łatwym “do ugryzienia” tematem, jednak przykładów dobrych kampanii digitalowych jest naprawdę wiele.

Tak jak wspomniał Jan Zając, koncentracja zasięgów oraz budżetów reklamowych to równocześnie ogromna ilość treści, jakie są publikowane w sieci. By kampania odniosła sukces, musi się więc czymś wyróżniać.

~ Klaudia Żyłka
Marketing Specialist w Sotrender

 

grafiki

Jeśli coś wygląda głupio ale działa to wcale nie jest głupie. Każdy klient który ze mną zaczyna współprace w obszarze SEO otrzymuje audyt na bazie którego przez następne miesiące pracujemy nad dowiezieniem wyników. Jedną ze składowych jest tzw. Snapshot czyli pozyskanie maksymalnej ilości słów kluczowych na które dana strona już pojawia się w wynikach. Można je otrzymać za pomocą Google Search Console, ale również takich narzędzi jak Searchmetrics, Sistrix, SEMRush, SpyFu a dla polskiego rynku Senuto i Semstorm.

W kolejnym kroku usuwamy zduplikowane rekordy i uzupełniamy ilość wyszukań (search volume).

Od tego momentu zaczyna się przestrzeń na własne kung-fu. Najprostszym jest np. wykonanie tabeli przestawnej (Pivot) w Excelu gdzie kluczowe będą nie tyle słowa kluczowe co URLe a dopiero później te pierwsze. W ten sposób otrzymujemy bardzo logiczną strukturę która w przejrzysty sposób pokazuje słowa kluczowe i powiązane z nimi URLe.

Możemy zawęzić wyniki do tych keywordów które znajdują się na pozycjach w przedziale <2;10>. Czyli na pierwszej stronie wyników ale nie na pozycji #1.

Teraz już jest łatwo; wybierzmy 2-5 keywordów i zacznijmy optymalizację. Przez optymalizację rozumie się tu np.:

  • dodatkowy akapit / akapity tekstu które zawierają wyselekcjonowane słowa klucze
  • słowa klucze w nagłówkach H2
  • modyfikacja alt tagów
  • dodanie zdjęć z keywordem w nazwie pliku
  • modyfikacja title taga
  • czy nawet modyfikacja URLa przy równoczesnym przekierowaniu 301 poprzedniej jego wersji.

Na koniec warto dodać do trakera keywordy nad którymi spędziło się czas (może to być jeden ze wspomnianych wyżej platform jak Searchmetrics, Sistrix, SEMRush, SpyFu lub np. AccuRanker lub Rank Tracker. W ten sposób śledzimy efektywność naszych działań. Jeśli optymalizowane słowa kluczowe pną się w rankingach to i ruch organiczny będzie się zwiększał. A ten oczywiście śledzimy przez Google Analytics.

Powodzenia!

~ Łukasz Żelezny
Konsultant SEO

 

 

Teraz do Was.

Jakie są Wasze sprawdzone tipy co do kampanii digital marketingu.

Udostępnij to w komentarzu poniżej !

THX!

One Comment

Skomentuj
  1. Udana kampania marketingowa posiadać musi odpowiedni biznes plan, za którym ściśle będzie podążała 😉 Bez takiego planu działania sukces będzie ciężki do osiągnięcia, gdyż w tej branży liczy się doskonała analiza, a dopiero później działania 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook: Ty też popełniasz te błędy?

facebook targeting

Facebookowy retargeting – dlaczego musisz wiedzieć o co w tym chodzi?